Rejestracja FAQ Użytkownicy Szukaj Forum ALTERNATYWA Strona Główna

Forum ALTERNATYWA Strona Główna » Przestarzałe wątki » Podzielony wątek: Kwestie filozoficzne Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Sob 13:07, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


P.S.

Ponieważ w tym wątku traktujemy o kwestiach filozoficznych - to pana ataki na katolicyzm i podobne zarzuty w stylu ad personam nie będą tolerowane.

Proszę skupić się na obronie ateizmu jako "poglądu najprostszego" albo "najbardziej użytecznego". Pozostałe treści będą przenoszone do części "kwestie społeczne" lub innych adekwatnych - a w razie przejawów agresji usuwane.

Tym razem mówię to jako admin.

Pozdrawiam
Drizzt


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 13:21, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


PONIEWAŻ PAŃSKA NIENAWIŚĆ DO ATEIZMU PRZEKROCZYŁA WSZELKIE DOPUSZCZALNE GRANICE - INFORMUJĘ JAKO ADMIN:
1. Nie zamierzam się bawić z Panem w "głuchy telefon".
2. Uprzejmie proszę o odnoszenie się wyłacznie do MERITUM i pozostawienie swojej nienawiści na inne okazje.
3. Straszenie swoimi uprawnieniami admina zupełnie na mnie nie działa - proszę sobie straszyć swoich studentów, jesli koniecznie chce Pan podbudować swoje ego.
4. Nikt Pana nie przymusza do dyskusji ze mną - więc proszę zaprzestać krytykowania, lżenia i wyśmiewania mojej wiary przy tej okazji.

Furtian Wacław
PostWysłany: Sob 13:22, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Czekam więc na obronę cech ateizmu, które pan wymienił.
Z dyskusją o katolicyzmie już się stąd przenieśliśmy.


Poza tym - z tego co wiem - jest pan moderatorem a nie adminem i to na dodatek nie tej sekcji.

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 14:26, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


Drizzt napisał:
A ja myślałem, że autorytet to:
1. Społeczne uznanie, prestiż osób lub grup i instytucji społecznych oparte na cenionych w danym społeczeństwie wartościach.
2. Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiegoś zjawiska lub wydarzenia.
3. W kontaktach międzyludzkich osoba mająca cechy przywódcze z wysoką inteligencją emocjonalną zwaną też niekiedy charyzmą.
4. W teorii socjologicznej jeden z typów idealnych legitymizacji władzy. Zinternalizowane przeświadczenie o świętości i nadrzędności przywódcy. Por. charyzma
Najczęściej autorytet postrzegany jest jako czynnik stabilizujący więzi społeczne i ma wydźwięk pozytywny. Istnieje niestety niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Brak autorytetów w danej społeczności grozi jej rozpadem lub anarchią. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją. Zbyt wielka ich liczba zagraża atomizacją
Por.: [link widoczny dla zalogowanych]


"A ja myślałem, że autorytet..." ...no to się kochany Pan pomylił...
Obecnie w Polsce pozycji tzw. "autorytetu" się najczęściej nie zdobywa.
Otrzymuje się go z reguły wraz z nominacją. Dlatego to co faktycznie odnosi się do pojęcia "autorytet" zawarł Pan w celnych słowach:
"Istnieje niestety niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją." Pięknie powiedziane... ...akurat Furtianom to obecnie nie zagraża... ...tylko zupełnie komu innemu...
Na nadmiar przesłanek "atomizacji" to Polacy w swoich dziejach nie mogą się zbytnio uskarżać. Cały czas mamy "dzierżymordzie" jak nie "czerwone" - no to innego koloru...


Drizzt napisał:
Cytat:

...czytam. ...i czytam... ...iiiii czyyyyytam... ...i nie mogę ni cholery docztać się w tym zdaniu mojego zadufania... ??? Czyżby chodziło o to, że poważyłem się bezczelnie skrytykować teizm za jego zbędny "słowotok" oraz wybujały symbolizm (o bytach zgromadzonych "na końcu szpilki" nie wspominając...) ??? Nazwałem to wszystko bezczelnie "szumem informacyjnym... Ach ! - to o to chodzi !... ...trudno - NIE przepraszam.

Podobnie jak ja nie mogłem się dopatrzyć swojego, ale cóż jeśli go pan nie widzi to już to panu wykładam:
1. Ma pan odgórne założenia co do błędności teizmu
2. Ma pan odgórne założenia co do kształtu teizmu
3. Ma pan odgórne założenia co do teistów
4. Wypowiada się pan o teizmie słowami o odcieniu negatywnym (zbędny słowotok etc.), na dodatek zgodnie z punktem 2. nie odwołuje się pan wcale do cech teizmu ale do pewnej z form jego praktykowania.


Rozumiem, że nie wolno mi wypowiadać się o teizmie "słowami o odcieniu negatywnym" - Panu natomiast wolno wypowiadać się nagatywnie o ateizmie... ...no to mamy jakby jasność...
Skąd Pan wie co ja mam "odgórne" ? Potrafi Pan to jakoś udokumentować ?


Drizzt napisał:

Na pokazywanie panu teizmów w stylu Flewa reaguje pan zmianą tematu
Nic to więcej niż zadufanie!


Nie mam zamiaru bawić się z Panem w "głuchy telefon". Pisałem już przecież, że Ateiści żadnego "papieża" nie mają. A Furtianie to już na pewno ! Ten autorytet jak chce - to niech się "nawraca". Nie skutkuje to żadnym obowiązkiem wobec innych Ateistów. Co w tej sytuacji zrobiliby Teiści uwielbiajacy czołobitność wobec tzw. "autorytetów" zupełnie mnie nie interesuje. Każdy sądzi według siebie - Teiści nie są tu wyjątkiem. Jeśli sami kierują się bezkrytycznym owczym pędem, to uważają, że jest to obowiązek wszystkich innych ludzi. Zatem WYJAŚNIAM - NIE JEST !


Drizzt napisał:
Cytat:

Pan wybaczy - zupełnie nie zajarzyłem tej "samowywracalności". Wydawało mi się, że do wszystkiego odniosłem się merytorycznie.
Uprzejmie proszę jeszcze raz - to się merytorycznie odniosę...

Tak jak mówiłem
1. Stosowanie brzytwy Ockhama zobowiązuje pana do solipsyzmu
2. Jeśli jak wymówkę stosuje pan niepraktyczność solipsyzmu, to robi pan to już nie podstawie brzytwy Ockhama, ale sprzeciwiając się jej.
Tak czy siak twierdzenie się wali.


Tutaj to Pan Szanowny się "wali" - a raczej wali się moje wyobrażenie o Pańskiej wiedzy filozoficznej... Skąd pan to wytrzasnął, że Brzytwa Ockhama zmusza do solipsyzmu ?
Jedno z dwojga - albo Pan nie "jarzy" pojęcia "solipsyzm" - albo nie "kuma" o czym mówi Brzytwa Ockhama.


Drizzt napisał:
Cytat:

Z przyjemnością kochany Panie - zacytuję siebie z przyjemnością:
## Jak widać jest odpowiedź ma pytanie "które?" - ATEIZM
Jest też odpowiedź na pytanie "dlaczego?" - BO TO JEST NAJPROSTSZA I PRAKTYCZNIE UŻYTECZNA WIZJA ŚWIATA. (nie używa bytów, których istnienie nie zostało dowiedzione i nie przypisuje im zależności których istnienie nie zostało praktycznie wykazane)
Dlatego teraz to ja zapytuję - jaki jest cel ponawiania przez pana tej sprawy. O co chodzi - czy może o to, że przy dobrym "mieszaniu w temacie" w końcu się w nim pogubię ? Co jeszcze nie jest jasne ? ...pan wybaczy - nie pojmuję...

ad.2. Solipsysta wcale nie musi czuć się źle - tu ma pan całkowitą i 100% rację. Solipsyzm podobnie jak Katolicyzm nie odbiera ludziom nadziei...
Posłużę się przykładem (częściowo z własnego doświadczenia):

Pewien kierowca-filozof-solipsysta prowadził swój pojazd w deszczową noc... ...radio miał popsute wiec zaczął rozmyślać... ...i wydało mu się, że obrazy które widzi przed sobą, to tylko taki rodzaj filmu, który jest wyświetlany z predkością zależną od stopnia naciśnięcia pedału gazu...
No i właściwie po co kręcić tą kierownicą ? Czy nie lepiej wyciągnąć się wygodnie w fotelu, wcisnąć gaz do dechy i zająć się oglądaniem ?

Zapewne ten solipsysta-kierowca-filozof był szczęśliwy aż do samego swojego końca... Very Happy ...ja niestety/na szczęście nie jestem solipsystą !
Czy teraz pojmuje pan o co mi chodziło, gdy pisałem, że poważne traktowanie solipsyzmu raczej nikomu nie może wyjść na zdrowie ?
Dlatego solipsyzm - NIE ...natomiast ateizm - TAK. ...właśnie dlatego.. ##

Teraz pytam: Czego Szanowny jeszcze ode mnie chce ??? Czy może matematycznego dowodu na to, że każdy kierowca (i każdy człowiek) nie może traktować tego co widzi jedynie jako wytworu własnego umysłu, lecz jako obiektywną rzeczywistość - istniejącą poza nim samym ???
To jest tak - każda odmiana teizmu jest "głucha" na argumentację - jeśli owa argumentacja nie jest zgodna z dogmatami przyjętymi a priori - to jest zwyczajnie pomijana. Tak też się dzieje w naszej dyskusji. Nie długo nie będę musił nic robić - tylko będę cytował sam siebie... A Szanowny bedzie udawał dalej, że tego nie słyszy...

Ostatnie zdanie uznam za antyteistyczny słowotok, cytowanie przykładu za wydłużanie wypowiedzi celem podniesienia jej rangi. A na prawdziwy argument, zareaguję (cóż wybaczy pan – uczę się w końcu od pana) cytowaniem samego siebie z akapitu wyżej oraz poprzedniego posta. A więc:

1. Stosowanie brzytwy Ockhama zobowiązuje pana do solipsyzmu
2. Jeśli jak wymówkę stosuje pan niepraktyczność solipsyzmu, to robi pan to już nie podstawie brzytwy Ockhama, ale sprzeciwiając się jej.


Może niech się Pan spyta o niektóre sprawy swoich studentów - to Panu wytłunmaczą - bo ja nie mam już siły...

Drizzt napisał:

(...) Żaden dowód na niepraktyczność solipsyzmu nie został podany


Żaden dowód bazujący na wynikach badań empirycznych nie musi być podawany. Pańskie zacietrzewienie i uparte trwanie przy błędnych twierdzeniach wynika z nieznajomości ODS i braku zrozumienia pojęcia "model rzeczywistości". Trudno w tych warunkach logicznie dyskutować. Trudno dyskutować z kimś, kto tylko markuje dyskusję.

Drizzt napisał:

Ależ panie kochany jak do tej pory to pana frustracja przekracza tolerowalny poziom – sapie pan nienawiścią do katolicyzmu tak głośno, że nawet teraz pana słyszę, na dodatek z niewiadomych powodów stara się pan przerzucić zarzuty na mnie.
Mały teścik pana i mojej nienawiści:
1. Pan od początku „jedzie na Katolicyzm” – w każdym temacie
2. Ja co najwyżej reaguję, a teraz myślę, że dorzucę to do kolejnej sekcji na którą odpowiadał nie będę w tym temacie.
3. Pan w ramach nienawiści do katolików nienawidzi każdego teisty
4. Ja wyróżniam ateistycznych ewangelistów i ateistów na poziomie i z tymi drugimi świetnie się dogaduje


Wypraszam sobie takie wycieczki, że ja czymś (niemnawiścią) "dyszę".
Chyba Pan Szanowny nie zna moich możliwości - i mam nadzieję, że nie będzie ku temu okazji... Na przyszłość doradzam - MNIEJ NIENAWIŚCI I ZACIETRZEWIENIA. MNIEJ WMAWIANIA ZDROWEMU WŁASNYCH STANÓW EMOCJONALNYCH. MNIEJ JECHANIA NA ATEIZM. MNIEJ OCZEKIWAŃ PODPORZĄDKOWANIA SIĘ ATEISTÓW - TEISTOM. MNIEJ POUCZEŃ EX KATEDRA - bo dopiero te w nadmiarze zaczynają nieco podnosić mi ciśnienie...
...na razie jest OK, a Pańskie insynauacje są bez znaczenia...

...a co Pan tam sobie "wyróżnia" - to mnie zupełnie nie przeszkadza.
Mnie irytuje i przeszkadza tylko jedno - katolicka przemoc prawna...
...i propagandowe uzasadnienia dorabiane w celu uzasadnienia tejże.


Drizzt napisał:
Cytat:

Obecnie w Polsce jest tylko jedno kryterium - majatkowe:
* były komuch sprywatyzowany ==> nie motłoch ==> intelektualista
* uczciwy człowiek ==> biedak ==> tzw. "elektorat" ==> motłoch
...o uzasadnienie takiego podziału Społeczeństwa proszę się pytać buców z "bandy Balcerowicza", (prawie wszystkich) polityków, oraz niejakiego Condictio vel Kapitalista z forum o2.

A w twarz pan owym biedakom mówi, że są motłochem?
Cytat:
...i z tego powodu są często oskarżani o "nienawiść do Katolików".

Czy aby na pewno z tego – nie sądze…


Lepsza prawda, choćby nawet przykra - od pięknych kłamstw...
...mówię - bo to nie ja spycham tych ludzi systematycznie na samo dno nędzy i nie ja kpię z nich - tylko ludzie pokroju Condicto vel Kapitalista.
Zresztą ja sam zaliczam się do "motłochu" i mówię to z dumą !

Kochany Panie - mniej sadzenia się i mniej nerwów...


Furtian Wacław

[/b]
PostWysłany: Sob 14:40, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Cytat:

"A ja myślałem, że autorytet..." ...no to się kochany Pan pomylił...
Obecnie w Polsce pozycji tzw. "autorytetu" się najczęściej nie zdobywa.
Otrzymuje się go z reguły wraz z nominacją. Dlatego to co faktycznie odnosi się do pojęcia "autorytet" zawarł Pan w celnych słowach:
"Istnieje niestety niebezpieczeństwo, iż nadmierne zaufanie do autorytetów grozi skostnieniem poglądów a czasem nawet ich zwyrodnieniem. Istnienie w społeczności jednego, dominującego, autorytetu grozi jej faszyzacją." Pięknie powiedziane... ...akurat Furtianom to obecnie nie zagraża... ...tylko zupełnie komu innemu...
Na nadmiar przesłanek "atomizacji" to Polacy w swoich dziejach nie mogą się zbytnio uskarżać. Cały czas mamy "dzierżymordzie" jak nie "czerwone" - no to innego koloru...

Cytat:

Nie mam zamiaru bawić się z Panem w "głuchy telefon". Pisałem już przecież, że Ateiści żadnego "papieża" nie mają. A Furtianie to już na pewno ! Ten autorytet jak chce - to niech się "nawraca". Nie skutkuje to żadnym obowiązkiem wobec innych Ateistów. Co w tej sytuacji zrobiliby Teiści uwielbiajacy czołobitność wobec tzw. "autorytetów" zupełnie mnie nie interesuje. Każdy sądzi według siebie - Teiści nie są tu wyjątkiem. Jeśli sami kierują się bezkrytycznym owczym pędem, to uważają, że jest to obowiązek wszystkich innych ludzi. Zatem WYJAŚNIAM - NIE JEST !


Dobrze więc – zapytam inaczej. Jeśli chcę dowiedzieć się czegoś o ateizmie, to powinienem najpierw zapytać pana czy Flewa?

Cytat:
Tutaj to Pan Szanowny się "wali" - a raczej wali się moje wyobrażenie o Pańskiej wiedzy filozoficznej... Skąd pan to wytrzasnął, że Brzytwa Ockhama zmusza do solipsyzmu ?
Jedno z dwojga - albo Pan nie "jarzy" pojęcia "solipsyzm" - albo nie "kuma" o czym mówi Brzytwa Ockhama.

Jeśli się myle – to niechże pan wytłumaczy, na czym polega brzytwa Ockhama. Jak do tej pory wydaje mi się wyrażam się jasno:
1. Skoro brzytwa Ockhama (tak ją pan promuje) zobowiązuje do „obcinania” bytów zbędnych lub\i takich, których istnienia nie da się udowodnić to:
2. Powstaje pytanie jakie byty obcinać – skoro bowiem nie jesteśmy w stanie ostatecznie uzasadnić istnienia żadnego bytu oprócz nas samych (a może i to nie) to dlaczego nie obciąć każdego . Proszę podać jedno kryterium według, którego powinienem uznać istnienie np. pana.
3. Brzytwa Ockhama nie zoobowiązuje do niczego - w gruncie rzeczy sama nie jest żadnym konsekwentnym zoobowiązaniem. Jeśli jednak powołuje się pan na nią, niechże robi pan to konsekwetnie. W innym wypadku, każe pan obcinać byty niepotrzzebne - jednak kryterium "niepotrzebności" jest... pana wybór...

Cytat:
Żaden dowód bazujący na wynikach badań empirycznych nie musi być podawany. Pańskie zacietrzewienie i uparte trwanie przy błędnych twierdzeniach wynika z nieznajomości ODS i braku zrozumienia pojęcia "model rzeczywistości". Trudno w tych warunkach logicznie dyskutować. Trudno dyskutować z kimś, kto tylko markuje dyskusję.

Niech więc pan objaśni co oznacza pojęcie „model rzeczywistości” i nie odsyła mnie więcej do swoich prywatnych objawień. Jeśli ma pan coś do powiedzenia w dyskusji to proszę ów „ostateczny argument” wyciągnąć. Może w jego mocy zrozumiem wreszcie niewątpliwą przewagę modelu ateistycznego nad teistycznym

Pozdrawiam

Drizzt

P.S.

Wątki nie na temat – zgodnie z obietnicą olałem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Drizzt dnia Sob 14:47, 24 Wrz 2005, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 14:46, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


Drizzt napisał:
Czekam więc na obronę cech ateizmu, które pan wymienił.
Z dyskusją o katolicyzmie już się stąd przenieśliśmy.


Poza tym - z tego co wiem - jest pan moderatorem a nie adminem i to na dodatek nie tej sekcji.

Pozdrawiam


Wie Pan co ?... - Panie Drzzt... Nie chce mi się z Panem gadać...
Co ja mam bronić ? ...i przed czym ??? Życie obroni !

Moderator... Admin... ...Ojcec Święty... ...autorytet... Very Happy Błachachachacha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ...mam do tego "stosunek".
Jeszcze nigdy niczego nie wykasowałem dla "dobra sprtawy" bo takie postepowanie to żadne dobro...

Życzę dużo szczęścia w życiu
i nieustajacego samozadowolenia
ze swoich sukcesów.

Furtian Wacław
PostWysłany: Sob 14:48, 24 Wrz 2005
/\/\ax
Postmaster

 
Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Cytat:
..a co Pan tam sobie "wyróżnia" - to mnie zupełnie nie przeszkadza.
Mnie irytuje i przeszkadza tylko jedno - katolicka przemoc prawna...
...i propagandowe uzasadnienia dorabiane w celu uzasadnienia tejże.

Wacek jesteś mistrzem demagogii i specem od pomówień.
Gdybyś chociaż jeden frazes z tych, które głosisz latami, był w stanie uzasadnić bądź poprzeć jakimikolwiek dowodami, był byś bardziej wiarygodnym.
Teraz jawisz sie jako obraz pieniacza.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 14:49, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Cytat:
Jeszcze nigdy niczego nie wykasowałem dla "dobra sprtawy" bo takie postepowanie to żadne dobro...


Podobnie jak ja, co może pan zobaczyć od dawna na:
1. Forum prytwanym
2. W prywatnych wiadomościach
3. Sekcji "kwestie społeczne"

A jeśli nie chce pan bronić swoich twierdzeń - to cóż, pozostaje mi upewnienie się w tezie, że pana światopogląd nie ma nawet krztyny przewagi nad moim.

Pozdrawiam
Wiecznie zadowolony
Drizzt


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 14:57, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


Kochany Panie - drzewo na torze jazdy kierowcy - solipsysty da się "udowodnić". Ono się samo solipsyście "udowodni" - wystarczy, że ten wyciągnie się wygodnie w fotelu i przyciśnie gaz do dechy...

...ale żeby solipsysta nie wiem jak się starał, to w Pana Boga swoim samochodem nie uderzy Very Happy Między innymi dlatego obcinam Pana Boga brzytwą Ockhama a drzewa nie mam zamiaru... Very Happy Błachachacha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ...i ma pan dowód "empiryczny" na to, że Brzytwa Ockhama nie zmusza do solipsyzmu - niech się Pan spyta kierowcy - solipsysty... ...jesli przeżyje eksperyment.
Tylko nie wim po kiego grzyba tracę na ten banał tyle swojego czasu...
...istne użeranie się - i na dzisiaj mam już dość...

Furtian Wacław
PostWysłany: Sob 15:01, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


/\/\ax napisał:
Cytat:
..a co Pan tam sobie "wyróżnia" - to mnie zupełnie nie przeszkadza.
Mnie irytuje i przeszkadza tylko jedno - katolicka przemoc prawna...
...i propagandowe uzasadnienia dorabiane w celu uzasadnienia tejże.

Wacek jesteś mistrzem demagogii i specem od pomówień.
Gdybyś chociaż jeden frazes z tych, które głosisz latami, był w stanie uzasadnić bądź poprzeć jakimikolwiek dowodami, był byś bardziej wiarygodnym.
Teraz jawisz sie jako obraz pieniacza.


Ja też was kocham...

Mniej nienawiści Panowie do ateizmu, mniej wpierania innym własnych stanów emocjonalnych i wiecej meritum...
Odezwał się Erwin ze swoją tradycyjną personalną wycieczką - bo w kwestiach merytorycznych argumentów nie stało...

Furtian Wacław
PostWysłany: Sob 15:04, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Dowód jest po raz kolejny - praktyczny i owszem (i między innymi dlatego ja nie jestem solipsystą), jednak nie jest to żaden dowód ostateczny.
To, że wartość praktyczna solipsyzmu (a dokładnie jego formy - bo solipyzm "nie uznając" realności rzeczywistości nie musi wcale się nią "nie przejmować") jest - powiedzmy - jasne. Jednak praktyczność nie jest żadnym dowodem. W gruncie rzeczy nawet ona jest względna.

Popatrzmy dalej - jeśli uznamy, że "życie to mordęga" i należałoby jak najszybciej popełnić samobójstwo to czy solipsyzm nie jest tu znacznie bardziej praktyczny?

Po pierwsze:
1. Solipsysta uważa, że drzewa nie ma, podobnie jak nie ma samochodu - nie ma więc czym rąbnąć w co.
2. Uważa, że skoro wszytko nie istnieje to takie wydarzenie co najwyżej "rozmyje" jego marzenia i pozwoli mu stworzyć następne.
3. Rąbnięcie w Pana Boga również jest względne - skoro bowiem teiści uważają, że "rąbnięcie w niego" to wydarzenie ostateczne - to na weryfikacje tzeba po prostu poczekać... Stsosując porówanie o kierowcy - przycisnać gaz i jechać mu na spotkanie.

I na koniec uświadamiam panu - nie udowadniam tu, że solipsyzm jest ciekawym poglądem.
Jedyne co wykazuje to, że:
Jest on doprowadzonym do końca zastosowaniem brzytwy Ockhama gdyż uznaję najmniejszą ilość zbędnych bytów

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 15:16, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


To co Szanowny wypisuje - to kliniczny przykład tzw. "zapętlenia filozofa".
Mnie tam wszystko jedno - mnie to nie przeszkadza...
...niech sobie Szanowny nawet wsiądzie do tego samochodu, zaklei przednie okno czarnym papierem i jedzie wprost do Pana Boga ! OK !

Chodzi tylko o zrozumienie jednej prościutkiej sprawy...
...ja nie chcę jechać z Panem tym samochodem...
...i nie chcę żyć w Ojczyźnie urządzonej na swoje wyłączne wyobrażenie przez Teistów spod dowolnego znaku... ...bo jakiś "autorytet" postanowił, że tak właśnie ma być, bo tak będzie dobrze...

Ponadto popełnia Pan oczywisty logiczny błąd. Drzewo na torze jazdy samochodu solipsysty nie jest bytem zbędnym. Bez niego nie dojdzie do kraksy... ...a bez Pana Boga karaksa uda się równie dobrze ! Very Happy Błachachacha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Naprawdę ! - to jest nawet w Pańskim interesie - niech się już Pan wiecej nie ośmiesza, bo nawet ja zaczynam odczuwać zażenowanie...

Furtian Wacław


Ostatnio zmieniony przez Furtian Wacław dnia Sob 15:21, 24 Wrz 2005, w całości zmieniany 1 raz
PostWysłany: Sob 15:18, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Filozofia i owszem zapętla - bo żadna przesłanka nie jest ostateczną, a jej użycie na ogół staje się mieczem obusiecznym - cóż tak już jest skonstruowana rzeczywistość.
I dlatego właśnie mówię, że modele rzeczywistości nie mają nad sobą przewagi, (a nie, że któryś ma - jak pan).
A jeśli chodzi o ojczyzne urządzaną przez teistów - cóż zapraszam na forum "kwestie społeczne".

A co drzewa - skoro już je pan dopisał:
PRZECIEŻ TO OCZYWISTE, ŻE DLA 100% SOLIPSYSTY DRZEWA NIE MA!

Poza tym jakie niby stawia pan tu kryterium zbędności drzewa?
Drzewo jest tu conajwyżej niezbędne do zabicia się, ale czy dla solipsysty zabicie się jest niepraktyczne? Niech więc pan pilnuje się tych pętelek... Bo gubi się już pan najwyraźniej...

A czy bez Boga kraksa by się odbyła lub nie? Bóg to wyjaśnienie ostateczne a nie byt z serii "drzewa". Mieszanie go w kraksę dokonuje się na zupełnie innym poziomie. W pytaniu czy to On, czy przypadek czy jeszcze co innego ją sprawiło. Proszę więc nie mieszać przesłanek...

Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Sob 16:55, 24 Wrz 2005
Furtian Wacław
Gość

 


Drizzt napisał:
Filozofia i owszem zapętla - bo żadna przesłanka nie jest ostateczną, a jej użycie na ogół staje się mieczem obusiecznym - cóż tak już jest skonstruowana rzeczywistość.


Drizzt napisał:

I dlatego właśnie mówię, że modele rzeczywistości nie mają nad sobą przewagi, (a nie, że któryś ma - jak pan).


To Pan mówi ? ...czy raczej na tym forum to ja pierwszy powiedziałem - a Pan potwierdził... ...szczegół niby drobny...

Drizzt napisał:

A jeśli chodzi o ojczyzne urządzaną przez teistów - cóż zapraszam na forum "kwestie społeczne".


Różnimy się pojmowaniem sprawy. Dla mnie filozofia nie jest oderwana od życia (spraw społecznych) bo je nadzwyczaj wyraźnie determinuje.
Inna filozofia była za Komuny, inna jest teraz - ale zawsze jest na usługach...

Drizzt napisał:

A co drzewa - skoro już je pan dopisał:
PRZECIEŻ TO OCZYWISTE, ŻE DLA 100% SOLIPSYSTY DRZEWA NIE MA!

Poza tym jakie niby stawia pan tu kryterium zbędności drzewa?
Drzewo jest tu conajwyżej niezbędne do zabicia się, ale czy dla solipsysty zabicie się jest niepraktyczne? Niech więc pan pilnuje się tych pętelek... Bo gubi się już pan najwyraźniej...


Ja się gubię ??? - bynajmniej... To Pan wystąpił z pocieszną tezą, że krańcowym przypadkiem stosowania brzytwy Ockhama jest solipsyzm.
Solipsyzm kochany Panie nie jest krańcowym - a tylko niewłaściwym jej stosowaniem. Stosowaniem wbrew jej własnej definicji która głosi, że
"bytów nie należy mnożyć więcej niż potrzeba”. To wcale nie oznacza eliminowania WSZYSTKICH możliwych bytów poza sobą samym. Zarówno samochód jak i drzewo są faktami intersubiektywnymi i dlatego nie nadają się do obcięcia ową "brzytwą". Są bowiem niezbędne do wyjaśnienia zjawisk obsertwowanych z zewnątrz. Postulat Ockhama dotyczy tylko rzeczy zbędnych - a nie wszystkich bez wyjątków.
Krańcowym przypadkiem stosowania solipsyzmu może być ateizm - ale bynajmniej nie solipsyzm.

Drizzt napisał:

A czy bez Boga kraksa by się odbyła lub nie? Bóg to wyjaśnienie ostateczne a nie byt z serii "drzewa". Mieszanie go w kraksę dokonuje się na zupełnie innym poziomie. W pytaniu czy to On, czy przypadek czy jeszcze co innego ją sprawiło. Proszę więc nie mieszać przesłanek...


Bóg z jego atrybutami jest sprzecznością logiczną samą w sobie. Jako taki jest sprzeczy z obserwowanym światem, który daje się doskonale tłumaczyć bez tego nadmiarowego bytu... ...obcinam go brzytwą.

Narobił Pan tyle szumu wokół solipsyzmu - a przecież chodziło tylko o jedno. Chodziło o moje stwierdzenie, że solipsyzm nie jest praktyczny i może stanowić dla solipsysty spore zagrożenie.
NO WIEC TERAZ CHYBA SIĘ JUŻ Z TYM OBAJ ZGODZIMY - czy jeszcze nie ? ...tak jak napisałem wcześniej - solipsysta traktujący poważnie swój solipsyzm może łatwo przenieść się na "łono Abrahama". Ta Pańska "drewniana piła" nic nie dała... ...kontrargumentacja leży...

Pozdrawiam
i kończę na dzisiaj, bo już jestem nieco zmęczony. Rolling eyes

Furtian Wacław
PostWysłany: Sob 17:14, 24 Wrz 2005
Drizzt
Postmaster

 
Dołączył: 04 Wrz 2005
Posty: 301
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


Cytat:

Różnimy się pojmowaniem sprawy. Dla mnie filozofia nie jest oderwana od życia (spraw społecznych) bo je nadzwyczaj wyraźnie determinuje.
Inna filozofia była za Komuny, inna jest teraz - ale zawsze jest na usługach...

Filozofia różne ma imiona – spory o byt należą do tych zapętlających się – niestety lub na szczęście.
Cytat:
Ja się gubię ??? - bynajmniej... To Pan wystąpił z pocieszną tezą, że krańcowym przypadkiem stosowania brzytwy Ockhama jest solipsyzm.
Solipsyzm kochany Panie nie jest krańcowym - a tylko niewłaściwym jej stosowaniem. Stosowaniem wbrew jej własnej definicji która głosi, że
"bytów nie należy mnożyć więcej niż potrzeba”. To wcale nie oznacza eliminowania WSZYSTKICH możliwych bytów poza sobą samym. Zarówno samochód jak i drzewo są faktami intersubiektywnymi i dlatego nie nadają się do obcięcia ową "brzytwą". Są bowiem niezbędne do wyjaśnienia zjawisk obsertwowanych z zewnątrz. Postulat Ockhama dotyczy tylko rzeczy zbędnych - a nie wszystkich bez wyjątków.
Krańcowym przypadkiem stosowania solipsyzmu może być ateizm - ale bynajmniej nie solipsyzm.

Niech więc pan poda kryterium, według którego oczywiste będzie co należy obcinać! O tym, że może być nim sfera praktyczna już rozmawialiśmy. Ubranie twierdzenia że „kierowca zderzy się z drzewem” w słowa „Zarówno samochód jak i drzewo są faktami intersubiektywnymi i dlatego nie nadają się do obcięcia ową "brzytwą". Są bowiem niezbędne do wyjaśnienia zjawisk obsertwowanych z zewnątrz”. Niczego nie zmienia.
Po pierwsze bowiem:

1. Nie są niezbędne – solipsysta np. nie uważa ich za niezbędne. Są być może niezbędne „coby się nie zabić o drzewo” ale jak już mówiłem – kto udowodni solipsyście, że zabicie się o drzewo to realne wydarzenie?

2. Nie są też niezbędne wszelkiego rodzaju idealistom – czyni pan materialistyczne założenie i traktuje je jako oczywiste. Niestety dowieść się go nie da – buddyjska „maja” daje równie satysfakcjonujące wyjaśnienie.

3. Są faktami intersubiektywnymi – o ile istnieją inne byty, z którymi możemy je dzielić a tego nie dowiedziono.

Cytat:
Bóg z jego atrybutami jest sprzecznością logiczną samą w sobie. Jako taki jest sprzeczy z obserwowanym światem, który daje się doskonale tłumaczyć bez tego nadmiarowego bytu... ...obcinam go brzytwą.

Że nie jest żadną sprzecznością dowiódł wuj zbój, a jeśli chodzi o machanie brzytewką – to cóż ja obcinam pana – subiektywnie skoro już chcemy.

Cytat:

Narobił Pan tyle szumu wokół solipsyzmu - a przecież chodziło tylko o jedno. Chodziło o moje stwierdzenie, że solipsyzm nie jest praktyczny i może stanowić dla solipsysty spore zagrożenie.
NO WIEC TERAZ CHYBA SIĘ JUŻ Z TYM OBAJ ZGODZIMY - czy jeszcze nie ? ...tak jak napisałem wcześniej - solipsysta traktujący poważnie swój solipsyzm może łatwo przenieść się na "łono Abrahama". Ta Pańska "drewniana piła" nic nie dała... ...kontrargumentacja leży...

Może i może – tylko, że nikt mu nie udowodni gdzie się przenosi – nikt mu nawet nie udowodni, że pana pojęcie praktyczności jest obligatoryjne. Solipsysta może jeszcze być szczęśliwy, że przez samobójstwo wyrwał się z nudnych marzeń . Podobnie jak idealista.
Cóż – to, że wybiera pan sferę praktyczną i to praktyczną subiektywnie nie ma żadnej mocy w sferze istnienia bytów.
Przypomnę, że np. Kant uznawał tylko istnienie idei - świat realny uważał za wtórny, w związku z tym za fundament istnienia uznawał istnienie Boga – gdyż taką idee również posiadał. Cóż – światopogląd spójny jak każdy inny.

Pozdrawiam serdecznie
Drizzt


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Podzielony wątek: Kwestie filozoficzne
  Forum ALTERNATYWA Strona Główna » Przestarzałe wątki
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 3 z 4  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  



fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © phpBB Group
Theme designed for Trushkin.net | Themes Database.
Regulamin